Póki Feb trzymał w rękach tarczę niewzruszoną,
Ginął lud, bój za żadną nie ważył się stroną.
Lecz wkrótce przeciw Grekom zwrócona egida —
Wraz924 nią wstrząśnie i z piersi głos ogromny wyda:
Słabieją925 w męstwie, bojaźń w umysłach zajęta926.
Jak gdy w nocy napadną dwa srogie zwierzęta
W nieprzytomności stróża927 na woły lub owce,
Drżąca trzoda się w różne rozbiegnie manowce928:
Tak uciekają Grecy; Feb ich mdłymi929 zrobił,
A Trojan i Hektora chwałą przyozdobił...