Mniemacieli, gdy Hektor nam panem zostanie,
Że możecie piechotą przejść po oceanie?
Nie widzicieli, jak on rzuca się gwałtownie?
Jak zapala, jak woła na Trojan o głownie?
Nie na tańce ich wzywa, lecz żeby nas dobić.
Ja sądzę, że nie możem nic lepszego zrobić,
Jako gdy nasz zmieszamy oręż z ich orężem:
Niech już raz albo zginiem, albo też zwyciężem»!
W gorących sercach nową wzniecił żądzę sławy:
Miedzianym z tarczy murem otoczyli nawy;