On chciał imię Hektora zrobić wiekuiste,

Iż pierwszy rzucił głownie na flotę ogniste:

Tak Tetydzie982 uiszczał, co jej przyrzec raczył,

Więc czekał, aby ogień na nawach obaczył.

Od tej chwili przedsięwziął Trojan szczęście skrócić

I zwycięstwo na stronę Achajów obrócić.

W tym zamyśle Hektora sam pchał na okręty,

Lubo już dosyć własnym zapałem był pchnięty.

Jak Ares, gdy zabójczą dzidę chwyci ręką,

Lub jak ogień, gdy lasy zjadłą983 żre paszczęką,