Schodzi z wierzchu na ławę przed licznymi groty,
Tam staje, pilnie Trojan zważając obroty:
Ktokolwiek z ogniem bieży, dzidą go oddala,
A Greków nieustannym głosem tak zapala:
— «Przyjaciele! Narodzie bogu wojny1005 miły!
Nie ustawajcie w męstwie, zbierzcie wszystkie siły!
Czyż my to posiłkowe w tyle1006 wojska mamy?
Czyż nas nowe zasłonią mury, nowe bramy?
Jestże w bliskości1007 miasto, które by nas trudem
Osłabionych schroniło? Świeżym wsparło ludem?