Z trafnej ręki Patrokla utkwił pocisk w brzuchu,

On z wozu wspaniałego stoczył się bez duchu1088.

Znowu mężny Sarpedon silny grot wymierzył,

Chybił Patrokla, konia Pedaza uderzył.

Zarżał smutnie, bo w głębi piersi grot utonął,

Wspiął się, nachylił, upadł i życie wyzionął.

Traf ten dwa drugie konie przeraził niemało,

Skoczyły, lejc1089 się zwikłał1090, jarzmo1091 zatrzeszczało:

Koń ich miesza1092, który się na ziemi wywrócił;

Przecież nieład ten baczny Automedon1093 skrócił,