I że go próżno wzywa przyjaciel umarły.

Wzdycha ciężko, bo w ramię od Teukra zadana,

Gdy walczył na okopie, dolega mu rana:

Wspierając towarzyszów, nie oszczędzał siebie.

Więc wzywa boga łuku1095 w tak ciężkiej potrzebie:

— «Czy w Likiji, czy w Troi mieszkasz, wielki boże,

Wszak głos nieszczęśliwego wszędzie cię dojść może!

Ulituj się dziś mojej okrutnej niedoli:

Rana ciężka mnie trapi, ramię srodze boli,

Krew płynie i nie władam odrętwiałą dłonią,