Wtem Apollo w postaci Azjosa1115 przychodzi:
Starzec ten, brat Hekuby, z Dymanta się rodzi,
Obszerne dzierży włości we Frygów krainie,
Gdzie biegiem zapieniony bystry Sangar płynie.
— «Czemu — rzecze Apollo — nie walczysz, Hektorze?
Haniebna twa bezczynność w takiej jeszcze porze!
Gdybyś ty nie był mocny, a ja mdły1116 i stary,
Za tę nikczemność słusznej nie uszedłbyś kary.
Zwróć konie na Patrokla, może go zabijesz
I z łaski Feba wieczną chwałą się okryjesz».