Bezrozumni! Broń jego mnóstwo ich pokona.

Ajas, choć pełen w piersiach odwagi i siły,

Mówi do Menelaja: — «Królu, niebu miły!

Już się ostatnia dla nas przybliża godzina.

Nie tak mnie los obchodzi Menojtija syna1182,

Który tu psy i sępy swym nakarmi trupem,

Jak — byśmy oba śmierci nie zostali łupem.

Cały lud Hektor na tej zgromadził równinie,

Z wojennym idzie tłumem: zguba nas nie minie.

Niech głos twój najmężniejszych Greków tu przywoła,