Ni do floty, ni w pole iść nazad1199 nie chciały:

Tak, gdzie wieczne schronienie zrobił człowiek sobie,

Stoją nieporuszone kolumny na grobie.

Przy świetnym wozie głowy nachyliły smutne,

Serca im rozdzierają boleści okrutne:

Którego rękę znały, zginął mężny człowiek!

Rzęsiste im na ziemię łzy leją się z powiek,

Rozpuszczonymi piasek zamiatają grzywy...

Nad Patroklem trwa walka smutna, krwawa, zjadła,

Pallada1200 ją zapala; po to z nieba spadła,