Blednieje, drży dopiero żwawa Trojan kupa

I nie śmie więcej z bliska nacierać na trupa...

Jak muły, których razem pod jarzmo zaprzągną,

Z góry, po ostrej drodze, bal1225 ogromny ciągną,

Wszystkie zawady1226 swoją przezwyciężą mocą,

Jednak bardzo się zdyszą, zaziają, zapocą:

Tak zmordowani niosą ten ciężar mężowie,

A z tyłu odpierają Trojan Ajasowie.

Jako wzdłuż pola grobla1227, gdy się wody wzbiorą,

Niezwyciężoną rzekom staje się zaporą,