To rzekłszy, od kowadła powstał bóg wysoki

I z wolna nierównymi ruszając się kroki,

Oddala miechy z ognia, w kuźnicy ład czyni

I swoich prac narzędzia składa w srebrnej skrzyni.

Gąbką ociera z dymu swe czoło wyniosłe

I ręce, i kark silny, i piersi obrosłe.

Wdział szatę, a do ręki wziął berło złocone;

Dwa zaś posągi w kształcie dwóch dziewic zrobione

Krok niepewny swym pewnym krokiem podpierały:

I ruch, i głos, i rozum bogi im nadały