Porywają buhaja wśród drżącego stada:

On biedny, gdy go ciągną, przeraźliwie ryczy;

Spieszą psy i pasterze, lecz wziętej zdobyczy

Wydrzeć lwom nie potrafią; już skórę odarli,

Już wypili krew czarną i wnętrze pożarli.

Próżno kundlów1310 pasterze do natarcia grzeją,

Szczekają one z bliska, lecz ugryźć nie śmieją.

Ryje także dolinę: tej miłe manowce

Śnieżnym okryte runem napełniają owce;

Widać chaty i stajnie, gdzie się kryją trzody,