Tyś gotował posiłek, tyś mój stół nakrywał,

Kiedy na pole sławy dźwięk Aresa wzywał!

Dzisiaj, gdy cię na łożu pogrzebnym oglądam,

Nic nie chcę, łzami tylko zasilać się żądam.

Cóż mi pokarm bez tego, co obok mnie siedział?

Gdybym nawet o śmierci ojca się dowiedział,

Nie czułbym w piersiach moich boleśniejszej rany!

Może teraz we Ftyi starzec rozpłakany1356

Wzdycha, pragnąc godnego siebie widzieć syna;

A mnie obca daleko trzyma tu kraina,