Ten silnie wstrząśnion brzęknął straszliwym odgłosem.
Wziąwszy raz tak gwałtowny Achilles się zdumiał,
Wystawił przed się puklerz, zląkł się, bo rozumiał,
Że go na wylot przejdzie oszczep Ajnejasza.
Nieuważny! Jak próżną1424 trwogą się zastrasza!
Nie wie, że zbroja boska, co mu piersi kryje,
Najtęższego człowieka zamachy odbije.
Teraz jej Ajnejasza dzida nie przedarła,
Złota ją zatrzymała blacha i odparła...
Wtedy z kolei pocisk1425 Achilles wymierza