Z nowym ciosem na swego bieżąc przeciwnika.

I Ajnejasz w zapale męskim nie ostygnął,

Silną ręką ogromny kamień z ziemi dźwignął:

Dzisiaj dwóch ludzi wspólna nie ruszy go praca,

On go sam i podnosi, i łatwo obraca.

I byłby Achillowi, co na niego wpadał,

Lub w puklerz, lub w przyłbicę raz nielekki zadał,

Bo od śmierci w swej zbroi życie miał bezpieczne;

Pelid by go zaś mieczem w cienie wtrącił wieczne,

Gdy Posejdon, co bitwie przyglądał się bacznie,