Nieśmiertelnego praca tak wielka obarczy,

Ares, choć bóg, i Pallas wszystkim nie wystarczy.

Lecz, ile mam szybkości w nogach, siły w ręce,

Bez żadnego wytchnienia dla was je poświęcę,

Przedrę się w te zastępy: niedobre tych losy,

Co się zbliżyć odważą pod mej dzidy ciosy».

Hektor groźnie trojańskich zapala rycerzy,

Ręcząc, że na Achilla natychmiast uderzy:

— «Nie drżyjcie przed Pelidem, bohatery dzielne!

Na słowa ja bym wyzwał bogi nieśmiertelne,