Mój oszczep jest przy nogach, a ten mi precz znika,

Którego zabić chciałem, nie masz przeciwnika.

Niech żyje! Wszak mi uległ. Raz uszedłszy zgonu,

Nie będzie śmiał mojego doświadczać jesionu.

Teraz Greków na dzielne zagrzejmy spotkanie

I obaczmy, co drudzy umieją Trojanie».

To rzekłszy, skacze w roty i Greków zapala:

— «Dziś przeciwko Trojanom nie bijcie się z dala!

Niech mąż idzie na męża! Niech wstydzi się wzdrygać!

Moja siła niezdolna wszystkich bić i ścigać: