Od oszczepu lub strzały wyzionąć mą duszę».
Rzekł; Likaona serce i siła opada;
Puszcza dzidę, rozciąga ręce i przysiada.
Rycerz, miecza dobywszy, utopił go w łonie,
Mocno pchnięte żelazo całe w ciele tonie.
Pada czołem na ziemię, wiecznym zaćmion cieniem,
A krew z rany szerokiej lała się strumieniem.
Zwycięzca zaś trup jego za nogi uchwycił,
Rzucił go w nurty rzeki, chełpliwie się szczycił:
— «Leż pomiędzy rybami w wilgotnej krainie!