I śmiejąc się, zadaje razy kilkakrotnie.

Wykręca się Artemis, padły strzały lotne.

A opuszczając pole, czym prędzej ucieka.

Jak bystrego jastrzębia chroniąc się z daleka

Kryje się gołębica w wydrążeniach skały:

Tak Artemis, rzuciwszy swój kołczan i strzały,

Biegła, gdy się wydarła z rąk Zeusowej żony.

Natenczas tak tam Hermes mówi do Latony1495:

— «Ja nie chcę walczyć z tobą, lękam się tych ręki,

Które Zeusa swymi zwyciężyły wdzięki.