Pójdź, głoś w niebie, żeś bogów pokonała posła,
Żeś nade mną wygraną bez boju odniosła».
Latona podejmuje łuk i liczne strzały,
Co się na piasku w różne strony rozsypały;
Poszła za córką, wziąwszy strzeleckie jej groty.
Ową przyjął w Olimpie dom Zeusa złoty.
Rozpłakana usiadła na ojca kolanie,
Boską wstrząsa zasłonę ciężkie jej wzdychanie.
Ściska ją czule Kronid1496 i z uśmiechem pyta:
— «Córo! Skąd ta żałoba na tobie wyryta?