Tymczasem w bramy wchodzą Trojany struchlałe1503,

Drżącymi napełniając tłumy miasto całe.

Nikt za murem nie czekał, ażeby obaczył,

Kto się zbawił, kto dzień ten swą śmiercią oznaczył.

Hurmem1504 lecieli wszyscy, strwożeni, wybladli:

Szczęśliwi, którzy miasta bez szwanku dopadli!

Księga XXII

Tak w ucieczce strwożeni jak pierzchliwe łanie,

Nareszcie oddychają w swych murach Trojanie;

Piją, gaszą pragnienie i z potu się chłodzą.