Pelid na Agenora swe siły wywiera,

Lecz mu pewną z rąk chwałę Apollo odbiera:

Okrył obłokiem, wstrzymał wyrok ostateczny.

Tak wyszedł z tego boju Trojanin bezpieczny.

Sam zaś, aby zwycięzcę od murów oddalił,

Wziął postać Agenora. Pelid się zapalił,

Ścigał za nim; ten długą uciekał równiną,

Gdzie srebrnego Skamandru kręte nurty płyną:

Niewiele zaś poprzedzał, bo go łudził zdradnie1502,

Że Agenora w każdym momencie dopadnie.