Lub chwalebnie pod mury ojczystymi zginę»...

Tak myślał, gdy się zbliżył Pelid groźnie zbrojny:

Straszną wstrząsał przyłbicą jak srogi bóg wojny,

Pelijońskim jesionem1530 prawą ręką ciskał

Puklerz blaskiem rażącym piorunu połyskał,

Świecąc się jako promień wschodzącego słońca.

Ujrzał go Hektor, zadrżał, nie wytrwał do końca:

Więc porzuciwszy bramę uciekać zaczyna,

Szybkim ścigany biegiem przez Peleja syna.

Jak jastrząb wszystkie ptaki celujący lotem,