Biją skrzydły powietrze i w niesfornej wrzawie

Zniżają się, a odgłos brzmi po całej łące:

Tak i z naw, i z namiotów Achajów tysiące

Na liczne podzielone roty i szeregi

Wylewają się hurmem na Skamandru137 brzegi;

Drży ziemia, gdy stąpają i męże, i konie.

Ile kwiatów i liści zdobi wiosny skronie,

Ile się much uwija latem w tej godzinie,

Gdy słodkim pasterz mlekiem napełnia naczynie:

Tyle w polu Aresa greckich mężów stoi,