W to miejsce grotem Pelid zapalony godzi.

Przebita na wpół szyja od srogiego ciosu,

Jednak nienaruszony został otwór głosu;

Jeszcze mógł coś do swego wyrzec przeciwnika.

Padł Hektor, nad nim Achill chełpliwie wykrzyka1555:

— «Hektorze! Przyjaciela mego gdyś obalił,

Jakżeś mógł sobie tuszyć1556, abyś się ocalił?

Nie dała ci pomyśleć duma zaślepiona,

Że Patrokl miał mściciela, który cię pokona.

Psy i sępy haniebne pożrą cię pod niebem,