Drgnęła nagle, czółenko1572 z drżącej spada ręki:
— «Pójdźcie! — mówiła do sług — ujrzym, co się znaczy.
Ach! Słyszę narzekania Hekuby w rozpaczy.
Serce się we mnie miota, drętwieją mi nogi,
Pewnie synom Pryjama los zagraża srogi.
Bodaj się nie ziściło! Lecz bardzo się boję,
Aby Pelid, zamknąwszy do powrotu Troję,
Na samego Hektora nie wpadł na równinie:
Nieszczęśliwy! Przez zbytek swego męstwa zginie!...
Zmieszana, obłąkana, śpieszy na ulice,