A gdy pan był umyty, namaszczon oliwą,

Poszedł siąść, gdzie płomieniem buchało łuczywo,

By się ogrzać, a bliznę ukryć pod łachmany.

I Odys od królowej był znów zagabany:

„Gościu mój! Chcę się spytać jeszcze o rzecz drobną,

Bo się już na spoczynek udamy podobno,

Lubo1075 tym, którzy cierpią, sen powiek nie skleja.

Mnie z bożego dopustu cierpienie zabija;

W dzień mam niby rozrywkę i utulam płacze,

Gdy mej własnej roboty i sług moich patrzę;