Znowu w płacz po Odysie, i tak wciąż płakała,
Aż Atena ją słodkim snem ukołysała.
Pieśń dwudziesta
Wypadki przed rzezią zalotników
Odys w podsieniu do snu słał sobie posłanie:
Na spód skóry wołowe, a na wierzch baranie
Z tych skopów, które gachy pojadły łakome;
Chlajnę mu do przykrycia dała Eurynome.
I legł witeź, lecz nie spał, zamyślony o tym,
Jak by gachy wygubił. Wtem z pustym chychotem