Że ona przy nim stoi, i kto jest, odgadła.

Jakoż chiton i skóry służące za łoże

Zwinął wraz i na stołku położył w komorze,

A na podwórze wyniósł li skórę wołową

I wzniósłszy w górę ręce, błagał moc Zeusową;

„Ojcze Zeusie! Tyś skazał mnie na trud i nędzę,

A dziś rodzinie wracasz po długiej włóczędze;

Spraw, niech słowem wróżebnym ozwą się te ściany,

A z nieba znak widomy niech będzie mi dany!”

Tak błagał witeź. Zeus go wysłuchał istotnie: