Też wróciły. Zjawił się także pastuch trzody,

Który trzy wykarmione, a z trzody najlepsze

Przygnał i na dziedziniec wolno puścił wieprze,

A sam Odysa zagabł słowem uprzejmości:

„Gościu! Czyś ty z Achiwy w lepszej zażyłości,

Czy jak wpierw obelgami trapią cię we dworze?”

Na to mądry mu Odys odrzekł: „Kiedyś może,

Eumajosie, bogowie spuszczą srogie kary

Na one rozpustniki bez czci i bez wiary,

Co się rozwielmożywszy tutaj, w cudzym domu,