Zobaczysz, żem dość krzepki, twardą mam prawicę”.
A Eumajos się modlił nieśmiertelnym bogom,
By Odysa ojczystym wrócili już progom.
Taką to między sobą wiedli tam rozmowę.
Telemach pod miecz gachów1095 miał już oddać głowę,
Lecz ptak złowróżbny z strony przeleciał im lewej:
Orzeł z drżącej gołąbki darł szponami trzewy.
Ujrzawszy go, Amfinom rzekł do zgromadzenia:
„Przyjaciele! z naszego nic postanowienia:
Telemacha nie zgładzim. Siadać do biesiady!”