Namów matkę, niech sobie wybiera mołojca

Najtęższego, co dary najhojniejsze składał,

I poślubi. Ty będziesz odtąd mieniem władał

Ojcowskim, bez podziału, jadł i pił swobodnie;

Matka z domu ustąpi”.

Na to odparł godnie

Roztropny młodzian: „Nigdy! Bogami się świadczę

I cierpieniami ojca, który bądź tułacze

Dni tam pędzi, bądź znalazł śmierć w nieznanej stronie,

Że matce nie przeszkodzę, owszem — ją nakłonię.