Rzekłszy to wraz opuścił pyszne zamku ściany,

Wracając w dom Pejraja1099, gdzie był pożądany.

Gachowie ze zdziwieniem po sobie spojrzeli

I drwili z Telemacha, a z gości się śmieli —

Aż jeden butny młokos odezwał się w tłumie:

„Nikt pono1100 gorszych drabów w dom puszczać nie umie

Niż Telemach. Wszak wpuścił nam głodnego dziada,

Co wino tęgo łyka i dobrze zajada;

Lecz to szczery1101 niezdara, na pracę się wzdryga.

Ciężar to niepotrzebny ziemi, co go dźwiga.