Tak mówił i skoczywszy z krzesła, płaszcz czerwienny

Z barków zrzucił, odpasał swój miecz naramienny1123;

Po czym zrobiwszy bruzdę, topór przy toporze

Wsadził w ziem rzędem długim, równo jak być może,

I obdeptał dokoła, co wszystkich zdziwiło,

Że choć nie znał roboty, a zrobił aż miło.

Więc na próg izby wstąpił, trzymając łuk krzywy,

Po trzykroć się przysądził do wartkiej cięciwy

I trzykroć sił mu brakło; lecz nie tracił ducha,

Że łuk napnie i pocisk przepędzi przez ucha.