Bo jak w świętym Pylosie, tak tu, w naszej stronie,

Któraż by wyrównała1122 dostojnej matronie?

Lecz co mi chwalić matkę! Wy przecież ją znacie!

Dalej więc! Niepotrzebnie tak się ociągacie

Z tym strzelaniem — łuk czeka, ujrzym, kto zwycięży.

I ja bym też spróbował, czy ten łuk napręży

Ręka moja i strzałą topory przestrzeli?

Wtedy nic mnie z kochaną matką nie rozdzieli!

Nie poszłaby już za mąż, mnie nie sierociła!

Pragnę walczyć jak ojciec: w tych ręku jest siła!”