A za nim po jednemu pastuchy wrócili.

Eurymach w ręku kabłąk1129 obracał w tej chwili

Tak i owak przy ogniu; lecz łuk, choć rozgrzany,

Nie dał się wcale napiąć, czym on rozgniewany,

Ciężko westchnąwszy, wołał: „O, wy bogi w niebie!

Patrzcie na me cierpienia za drugich i siebie!

Nie przeto, że na niczym spełzło to wesele,

Przecież dziewic achajskich znajdzie się tu wiele

W Itace i po miastach! Choć to przykre niemniej —

Lecz że obok Odysa my tacy nikczemni,