Z owym łukiem i odda mnie do rąk takowy.
Również trzeba nakazać, aby białogłowy
Mocno te drzwi zaparły, co idą na tyły,
A gdyby z wielkiej izby jakie dochodziły
Do nich jęki i łomot, to nic im do tego!
Siedzieć im przy robocie i pilnować swego!
Filojtiowi oddaję głównie pod straż wrota:
Zawory niech zasunie, rzemieńmi omota”.
Powiedziawszy to, wkroczył w zamkowe pokoje,
Gdzie pierwej zajmowane zajął krzesło swoje,