Tę samą, co przed laty członki mymi władła,

Czy też bieda z włóczęgą do szczętu ją zjadła?”

Na tę prośbę gachowie1132 wpadli w straszne gniewy

Z obawy, by przypadkiem nie napiął cięciwy.

Antinoj wstał nań gromko i te słowa rzucił:

„O, włóczęgo! Toż we łbie mózg ci się przewrócił!

Małoż ci z nami w gronie cnych mężów zasiadać,

Kąski od nas tu wszystkich wyłudzać i zjadać,

Nasłuchiwać mów naszych, poufnej gawędy,

Tu, gdzie wstępu nie mają dziady i przybłędy?