Dobrze o tych mówiono, co ten dom posiedli,

Rozpustą zbezcześcili, a dobytek zjedli.

Lecz tego wam nie wstydno. Ten zaś człek przychodni

Tęgi wzrostem i kształtem, bo rodzice godni,

Z rodu wielcy, jak mówi, na świat go spłodzili —

Cóż złego, byście w ręce ten łuk mu zwierzyli?

Uroczyście przyrzekam, i to się dokona:

Że byle on łuk napiął z łaski Apollona,

W piękny chiton i chlajnę chędogo przystroję,

Na postrach psom i ludziom w oszczep go uzbroję;