O każdą zbrodnię z każdym nie sprawię się gachem.

Teraz macie wóz, przewóz: bój na śmierć lub z strachem

Ucieczka; a czy śmierci który się wychwyci?

Lecz żaden, myślę, wszyscy będziecie zabici!”

Tak mówił, a po ciele przeszło ich aż mrowie.

Wtem jeszcze raz Eurymach do swych się ozowie:

„Bracia! U tego człeka nie zmacha się ręka!

Póki panią kołczana i gładkiego łęka,

Póty słać będzie strzały ze lśniącego proga,

Aż wszystkich wytnie. Nuże! Weźmy się do wroga!