Ręka miecz wypuściła, on sam runął krwawy

Przez stół i na podłogę pozrzucał potrawy

Z dwuuszną czaszą. Wił się, czołem tłukł po ziemi.

W bólach konania kopiąc nogami obiemi,

Zwalił stołek, i oczy nocą się powlekły.

Wnet też i Amfinomos wyskoczył jak wściekły

Przeciwko Odysowi z wzniesionym brzeszczotem,

By go z drzwi wyparować1147; lecz Telemach lotem

Zabiegł mu: w same plecy, pomiędzy ramiona,

Wraził1148 kopię1149, aż na wskroś pierś przedziurawiona.