Bojem dyszących w progu czterech ich tam stało,

Gdy w izbie zbrojnych chłopów wiło się niemało.

Aż wtem się ukazała Pallada na jawie.

Wykapany to Mentor w głosie i postawie.

Odys poznał boginię i rad mówił do niej:

„Mentorze, ulubieńca ratuj-że w złej toni,

Co równolatek z tobą, a zawsze przychylny”.

Że to była Atene, szeptał głos niemylny.

Lecz w izbie straszną wrzawą zaszumieli gachy,

Agelaos największe miotał na nią strachy: