Potrzebna jesteś ojcu; śpieszże się, starucho!”

Nie była na głos jego Eurykleja głuchą,

Bo zaraz się otwarły drzwi schludnej izdebki,

I wyszła, za mołojcem zbierając krok krzepki.

Odysej, kiedy przyszli, kurzem i posoką

Okryty stał wśród trupów — istny lew na oko,

Kiedy to dumnie kroczy, zjadłszy w polu byka,

Z kudłów piersi, z warg obu czarna krew mu ścieka

A ślepia ogniem gorą: takim był w tej dobie1180

Odys mając zbroczone ręce, nogi obie.