Kiedy jedna przy drugiej i głowa przy głowie

Wisiały tam na linie jak owi ptaszkowie,

Każda z sznurkiem na szyi, zduszona cichutko,

Coś nogami zadrgawszy w powietrzu, lecz krótko.

Potem i Melantiosa koziarza przywlekli.

Ostrą miedzią usz dwoje i nos mu odsiekli,

Toż wyrwawszy część wstydną psom cisnęli w gardła,

W końcu na rękach, nogach złość się ich wywarła.

Omywszy sobie ręce i nogi zjuszone1188,

Szli na dworzec Odysów, bo dzieło skończone.