Co mnie i matce mojej umknęły dość sławy,

A z gachami trzymały sojusz tak nieprawy!”

Rzekł — i linę z okrętu, co miał dziób modrawy,

Jednym końcem przywiązał do słupa wystawy1187,

A drugim do komina, wysoko, by one

Ziemi dostać nie mogły, będąc powieszone.

A jak stado gołębi lub drozdów popadnie

W sidełka, w gąszczy chaszczów zastawione zdradnie,

Gdzie na noc dążąc, smutne znajdują łożysko:

Takie i z onych niewiast było widowisko,