Tak mówił i ten rozkaz prędko był spełniony.

Do łaźni się udano, przywdziano chitony,

Dziewki strojne przybyły, pieśniarz wziął do ręki

Gęśl drążoną, pobudził uroczymi dźwięki

Do pieśni i do pląsów im towarzyszących,

Aż zamek się rozlegał tętentem skaczących

Dziarskich chłopców i dziewek spiętych w piękne pasy.

Toż niejeden przechodzeń słysząc te hałasy

Rzekł do siebie: — Zapewne wesele królowej

Z którym kniaziem! Niestałeż to te białogłowy!