Któraż by mogła stronić od własnego męża,

Gdy ten losów zawziętość w końcu przezwycięża

I po latach dwudziestu jawi się w swym dworze?

Piastunko! Ściel mi łóżko; sam się w nie położę,

Sam jeden, gdyż kamienne serce w tej kobiecie!”

Na to mu Penelopa rzekła: „Źle mówicie!

Ni mnie pycha, ni wzgarda trzyma w oddaleniu —

Postać męża wyryta mocno w mym wspomnieniu,

Wiem przecież, jak wyglądał, i widzę go prawie

Stąd odpływającego na wioślanej nawie.