Tak rzekł. W niej serce drżało, zadrżały kolana,

Gdy wyszła tajemnica jemu i jej znana.

Ze łzami się w małżeńskie objęcia rzuciła

Garnąc k’sobie, a twarz mu całując mówiła:

„Nie miej mi tego za złe! Tyś przecie, mój drogi,

Zawsze słynął mądrością. Bogów wyrok srogi

Padł na nas i rozdzielił: dni młodych wesele

Nie przeciągło się w starość dla nas w tym rozdziele!

Niechże cię gniew nie zżyma ani rozżalenie!

Żem cię nie powitała na pierwsze wejrzenie,