Przy tym wśród ludzi sławy nabędzie i cześci”.

To rzekłszy podwiązała złociste sandały

Pod stopki sobie; nimi ponad morskie wały,

Ponad bezbrzeżne stepy buja z wiatru wiewem.

W dłoń pochwyciła oszczep z ciężkim długim drzewem

o miednym30 grocie; tłumy mężów nim obala,

Gdy ją, córę strasznego ojca, gniew zapala.

I tak zbiegła ze szczytów Olimpu, aż wreszcie

Stanęła u bram zamku Odysa, tam w mieście

Itace, w ręku oszczep dzierżąca spiżowy,