Niby tafijskie31 książę: Mentes, gość domowy.

Więc przed gankiem ujrzała dziarskich zalotników,

Igrających wesoło ciskaniem kamyków,

I na skórach tych wołów, co sami pobili,

Porozwalanych. W dworze rojem się kręcili

Keryksi32, czeladź: jedni mieszali na poły

W kraterach33 wino z wodą; owi tarli stoły

Smokliwymi34 gąbkami; ci nieśli zastawy

I rozdzielali mięsne biesiadnym potrawy.

Gościa zoczył Telemach podobien do bożka,